piątek, 11 listopada 2016

Czy biali bezrobotni wybrali Trumpa?

Po wyborach w USA polityczna i kulturowa lewica zaczęła szybko tworzyć (bez żadnego poparcia faktami, czy poważnymi analizami) tezę, że Trumpa wybrali głównie bezrobotni biali, co więcej, że praktyczne wszyscy jego wyborcy to biali rasiści, albo przynajmniej głównie biali i bezrobotni rasiści (w dodatku, ,,o zgrozo", mężczyźni).
Żeby obalić te nic nie warte analizy wystarczy dokonac prostego obliczenia, na które stać nawet kogoś tak nieobeznanego z matematyką jak ja:

a) ogólna liczba oddanych głosów to ok 119 milionów co daje 37 % ogólnej populacji USA a 50% uprawnionych do głosowania czyli 240 milionów. (Ciekawy fakt - w USA jest prawie 80 milionów ludzi nieuprawnionych do głosowania)
b) z tych 119 milionów około 56 milionów zagłosowało na Trumpa.
c) w USA jest 223 miliony białych z czego (biorąc pod uwagę średnią krajową) 166 milionów jest uprawnionych do głosowania.
d) z tych 166 milionów uprawnionych zagłosowało 50% czyli 83 miliony.
e) z tych 83 milionów głosujących białych tylko 56 % zagłosowało na Trumpa - czyli 46 milionów.
f) Jasne, z naturalnych względów złożyło się to na większość jego głosów (ale dostał jeszcze 10 milionów głosów kolorowych czyli głosy białych stanowią 82% jego głosów i bez głosów mniejszości prezydentem też by nie został)
g) Bezrobocie w USA wynosi 4,9 %
h) Jeśli nawet przyjąć, że wśród białych jest takie same bezrobocie, jak wśród całej populacji (a wiemy, że jest zdecydowanie mniejsze niż wśród Czarnych czy Latynosów a trochę większe niż wśród Azjatów) to na Trumpa zagłosowało 2,2 miliona bezrobotnych białych z czego (znowu przyjmując średnią krajową) nieco ponad połowę stanowią mężczyźni.
i) zatem na Trumpa zagłosowało 1,1 miliona bezrobotnych, białych mężczyzn co daje 1,9 % wszystkich głosujących na Trumpa. Liczba 1,1 miliona jest, z powodów podanych w punkcie wyżej, liczbą zawyżoną. Co więcej, może być jeszcze bardziej zawyżona z powodu następującego: bezrobotni głosują głównie na socjalistów, więc zapewne większość z nich zagłosowało na Clinton. Ale zostańmy przy tej liczbie, bo nawet ona doskonale obrazuje stan faktyczny.


Zatem wszystkie analizy pseudo-profesorów typu Joanna Senyszyn lub Hartman i pseudo-dziennikarzy typu Paweł Strawiński czy Piotr Kraśko o ,,bezrobotnej" bazie wyborców Trumpa należy włożyć między bajki.

wtorek, 1 listopada 2016

,,Tak się nie zmyśla"

Są trzy rzeczy, które przekonują do prawdziwości Ewangelii i istnienia oraz zmartwychwstania Jezusa bardziej niż setki naukowych opracowań, badań, apologii i pism teologicznych.

Pierwsza z nich to fakt, że uczniowie opisywali zmartwychwstanie w suchych, prostych słowach, bez jakiejkolwiek pompatyczności, mitologizacji itp, jakże widocznych przy innych próbach ,,udowodnienia" prawdziwości mitu danego bohatera. Sami byli wręcz zdziwieni tym co się stało, wyraźnie podkreślali swoje niedowiarstwo i zaskoczenie. Brak tu wzniosłych słów typu ,,zszedł z nieba w blasku słońca, a jego majestat nas oślepiał". Jest proste opisanie tego, jak Jezus przyszedł i poprosił o kawałek ryby. To tak zwykłe, że aż naturalnie prawdziwe. Jakiż oszust i mitotwórca pisałby o tym, że jego Bóg, czy bohater przychodzi i brutalnie mówiąc wcina kawałek zwykłej ryby z niezbyt czystego talerza? Jaki inny falsyfikator pisałby o tym, że bezceremonialnie wkłada brudny paluch w ranę swojego Boga, żeby sprawdzić, czy to aby nie jakiś oszust?  Tą prostą prawdę potwierdza wielki mistyfikator, megaloman i utopista nowożytności - Jean Jacques Rousseau. On, który tworzył obrazy wiecznej szczęśliwości, raju na ziemi, mity tzw. ,,dobrego dzikusa", ten który wymyślił nowego boga pod postacią Woli Powszechnej, stwierdza w prostych słowach na temat Ewangelistów - ,,Tak się nie zmyśla". 

Drugi fakt - Ewangeliści piszą, że Jezus po zmartwychwstaniu objawił się najpierw kobietom i to one były pierwszymi świadkami potwierdzającymi cud. W czasach, w których rola kobiety była tak niska, że nie mogły one nawet zeznawać w sądzie, powierzenie potwierdzenia cudu właśnie im musiałoby być niewyobrażalne dla kogoś, kto chciałby całą historię zmyślić. Jej wiarygodność w oczach współczesnych byłaby znikoma i żadnego mitu na świadectwie kobiet nie udałoby się stworzyć, gdyby ów rzekomy mit nie był po prostu niepodważalną prawdą. Ewangelista kłamca umieściłby w roli świadka na pewno mężczyznę, zapewne także kogoś o znacznej pozycji społecznej itp, natomiast Ewangelista relacjonujący prawdę, napisał po prostu tak jak było.

Trzeci fakt - żadne inne wydarzenie starożytności nie zostało potwierdzone w źródłach przez tak wielką liczbę świadków, w tak krótkim czasie po jego ,,staniu się". Ewangelie podają, że zmartwychwstałego Jezusa widziało ponad 500 osób i żadne ówczesne źródło tego nie podważa, a przecież pierwsi chrześcijanie mieli wielu wrogów i jeśli fakt ten byłby zmyślony, wrogowie owi bez wątpienia od razu przedstawiliby swoją wersję wydarzeń. Poza tym wszystkie pisma zwane Ewangeliami powstają bardzo szybko po śmierci Jezusa (współczesne badania mówią, że nawet już 30 lat po tym wydarzeniu, inne, że 60 do 70 lat). W dobie przekazu mówionego jest to tępo wręcz kosmiczne, zważywszy na to, że pierwsze zachowane, pisane relacje na temat dokonań Aleksandra Wielkiego datujemy na ponad 120 lat po jego śmierci, a jakoś w istnienie Aleksandra nikt poważny nie wątpi. 


Dlaczego o tym piszę? - ponieważ te i inne, także naukowe, historyczne twierdzenia analizuje w swojej książce ,,Śledztwo w sprawie Jezusa", włoski badacz Antonio Socci. Książka, wydana w 2008 roku, jest moim zdaniem jedną z bardziej przekonywujących prób ukazania prawdziwości życia Jezusa, relacji ewangelicznych i samego Zmartwychwstania, jakie współcześnie napisano. Zwłaszcza, że w wielu miejscach opiera się na opiniach naukowców ateistów, racjonalistów, którym trudno zarzucić apologetyczne podejście.  Widać to szczególnie wyraźnie nie tylko na przykładzie Rousseau, ale także Habermasa oraz naczelnego rabina Rzymu, który właśnie badając żydowskie proroctwa dotyczące przyjścia Mesjasza nawrócił się na katolicyzm widząc, jak dokładnie sprawdzają się one w osobie Jezusa. Widać to również na przykładzie naukowców badających Całun turyński, którzy sceptycznie przystępując do badań, w większości po ich zakończeniu stwierdzali, iż ,,ręka ludzka nie mogła tego dokonać" (współczesna technika nie jest w stanie odtworzyć Całunu, zatem tym bardziej niedorzeczne wydają się teorie o jego średniowiecznym, fałszerskim pochodzeniu) a postać weń owinięta nie wyszła z niego tylko ,,wyparowała w rozbłysku, równym mocy nuklearnego wybuchu". Kwestii całunu poświęca Socci sporą część swojej książki i jest to jeden z ciekawszych jej fragmentów. Zachęcam zatem zarówno wierzących, jak i nie wierzących do przeczytania i zweryfikowania swojej wiedzy (jeśli nie przekonań) na temat historycznych źródeł dotyczących Jezusa, naukowych badań na temat Całunu i rachunku prawdopodobieństwa wypełnienia się dziesiątek proroctw w przypadku jednej, jedynej osoby. 

Święto zmarłych z dala od metropolii

W dużych miastach tłum ludzi, problemy z parkowanie, masa zniczowego kiczu, niejednokrotnie psują atmosferę tego ważnego święta, którego celem jest spokój i zaduma. Warto zatem oddalić się od większych ludzkich siedlisk i udać się do zacisznych wiosek, będących w te dni oazami piękna i spokoju (nawet jeśli nie mamy tam ,,własnych" zmarłych:













Pisarze, którzy zmarli lub urodzili się w święto zmarłych.

Skoro dziś obchodzimy święto Zmarłych, warto na blogu literackim wspomnieć  tych mniej lub bardziej zasłużonych dla literatury czy kultury :

Urodzeni 1.11

Étienne de La Boétie  (urodził się 1.11 w 1530 roku) - uważany za prekursora Locke'a i Hobbesa, jako jeden z pierwszych położył nacisk na indywidualną wolność jednostki kosztem ważności społeczeństwa, czy też jego poszczególnych, tradycyjnych grup. Rozwinął też teorię oporu wobec władzy tyrańskiej. Jego najsłynniejszym dziełem była Rozprawa o dobrowolnej niewoli.

 Jan Dantyszek (urodzony 1.11. 1485 roku) - polski duchowny, podróżnik, poeta, pierwszy polski ,,oficjalny dyplomata". Jego najsłynniejszym poematem był  Nagrobek sobie samemu.

Pedro de Rivendeneira (urodzony 1.11.1527) - hiszpański myśliciel polityczny i historyk, znany oponent Machiavellego. Jego najsłynniejszym dziełem był traktat anty-makiavelliczny pt. Traktat o religii i cnotach jakie powinien posiadać chrześcijański książę.. 

Pierre Pithou - urodzony 1.11.1539 - francuski prawnik, propagator gallikanizmu , kalwinista i kodyfikator prawa rzymskiego. Zmarł również 1.11.



Nicolas Boileau-Despréaux (ur. 1.11.1636) - członek akademii królewskiej Ludwika XIV, krytyk literacki

John Taylor - urodzony 1.11.1808 roku w USA, założyciel sekty mormonów, uważany za proroka, a jego pisma uznawane są za święte.




August Horislav Krčméry - urodzpny 1.11.1822 - słowacki działacz polityczny, duchowny ewanglicki, poeta, kompozytor i mecenas wszelkiej maści artystów słowackich.


Zygmunt Karol Gorazdowski h. Prawdzic - ur. 1.11.1845 - polski święty, wybitny kaznodzieja i działacz społęczny. Beatyfikowany przez Benedykta XVI.




 Stephen Crane - ur. 1.11. 1871 - pisarz amerykański, poeta, reportażysta wojenny, jeden z głónych twórców naturalizmu amerykańskiego. Napisał między innymi Szkarłatne Gardło Odwagi, mieszkał w slumsach, pędził cygański żywot, odwiedził Kubę, mieszkał w Anglii i relacjonował wojnę amerykańsko-hiszpańską. Przyjaźnił się z Conradem i Wellsem.

 Hermann Broch - ur. 1.11.1886 roku - austriacki pisarz, odnowiciel prozy austriackiej w XX wieku, antyfaszysta, humanista, napisał Śmierć Wirgiliego, Kusiciela i Odnowiciela. Więziony przez nazistów i uwolniony na osobistą prośbę Jamesa Joyce'a.

Karol Ludwik Koniński - ur. 1.11.1891 - publicysta i badacz kultury ludowej. Napisał min. Straszny czwartek w domu pastora, Dalsze losy pastora Hubiny, w krórtych dotykał tematów roli religii w życiu publicznym. Współpracował z najważniejszymi polskimi czasopismami tamtego okresu. 

Henri Troyat - ur. 1.11.1911 - francusko/rosyjski satyryk i biograf.

 Ida Fink - ur. 1.11.1921 - żydowska pisarka, pisząca głównie w zakresie tematyki holocaustu

 Zmarli 1.11

Harald Sinozęby zm. 1.11. 987 - król duński, który zaprowadził chrześcijaństwo w Danii, poszerzał włądztwo duńskie, podejmował liczne wyprawy w kierunku Brytanii.

Gisbertus Voetius (Voet) - kalwiński teolog zmarły 1.11.1676, napisał znaczące dzieła z zakresu teologii praktycznej i eklezjologii protestanckiej. 

Sanai Hashimoto  - zm. 1.11.1859 - japoński samuraj, jeden z epigonów gatunku, poeta i słynny lekarz. Ścięty przez trybunał cesarski za poparcie zbuntowanej frakcji politycznej.


Nikołaj Michajłowicz Przewalski  - zm. 1.11.1888 - słynny rosyjski podróżnik, reportażysta, generał, badacz, geograf, prawdziwy tzw. człowiek renesansu. Otrzymał liczne ordery państwowe i odwiedził dziesiątki krajów.

Jan Matejko - zm 1.11.1893 - jeden z najsłynniejszych polskich malarzy, twórca Pocztu Królów Polskich, Bitwy pod Grunwaldem, Hołdu Pruskiego itd. Uczył Menhoffera, Wyspiańskiego, Malczewskiego czy Tetmajera. Prawdziwa ikona polskiej kultury i sztuki.

Christian Matthias Theodor Mommsen - zm. 1.11.1903 - prawnik, historyk, poeta, laureat literackiego nobla w 1902 roku. Specjalizował się w historii Rzymu a jego największe dzieło, właśnie uhonorowane Noblem to Historia Rzymu.

Alfred Henry Marie Jarry  - zm. 1.11.1907 - francuski dramaturg, pisarz, poeta, legenda francuskiej bohemy, bohater niezliczonych opowieści i anegdot, prawdziwy bon-vivant. Zaczął pisać już w wieku 12 lat a jego najsłynniejsze dzieła to Ubu-król, Dni i Noce, Cezar-Antychryst i Nadsamiec. Zmarł w wieku 34 lat z powodu alkoholizmu i nadużywaniu innych artystycznych substancji,

Ezra Pound - zm. 1.11.1972 - amerykański krytyk literacki, tłumacz, eseista, poeta i społecznik. Wraz z T.S. Eliotem tworzą słynny tandem amerykańskiej poezji modernistycznej w ujęciu tradycjonalistycznym. Szokował używaniem potocznego języka, uczył Joyce'a i Elliota, porwał się na napisanie Pieśni, które miały być odpowiednikiem Boskiej Komedii Dantego. Oczywiście pierwowzoru nie przebił, ale niewątpliwie był jednym z najwybitniejszych literatów minionego. Oto ogromna lista jego czołowych dzieł:
  • 1908 A Lume Spento
  • 1908 A Quinzaine for This Yule
  • 1909 Personae
  • 1909 Exultations
  • 1910 Provenca
  • 1911 Canzoni
  • 1912 Ripostes of Ezra Pound
  • 1915 Cathay
  • 1917 Lustra of Ezra Pound,
  • 1918 Quia Pauper Amavi
  • 1919 The Fourth Canto
  • 1920 Umbra
  • 1920 Hugh Selwyn Mauberley
  • 1921 Poems, 1918-1921
  • 1925 A Draft of XVI Cantos
  • 1927 Exile
  • 1928 A Draft of the Cantos 17-27
  • 1933 A Draft of XXX Cantos
  • 1934 Homage to Sextus Propertius
  • 1934 Eleven New Cantos: XXXI-XLI
  • 1937 The Fifth Decade of Cantos
  • 1940 Cantos LII-LXXI
  • 1948 The Pisan Cantos
  • 1950 Seventy Cantos,
  • 1956 Section Rock-Drill, 85-95 de los Cantares
  • 1959 Thrones: 96-109 de los Cantares
  • 1968 Drafts and Fragments: Cantos CX-CXVII







Steven Runciman  - zm. 1.11.2000 - najbardziej znany historyk Wypraw Krzyżowych, piszący z pozycji sympatyzujących z Cesarstwem Bizantyjskim. Do dziś jego trzy tomowa Historia Wypraw Krzyżowych jest obowiązkową lekturą dla każdego pasjonata epoki. autorytet także w dziedzinie herezji wczesnośredniowiecznych. Na język polski przetłumaczono blisko 20 pozycji z jego obszernej bibliografii.

 

Kwiatki Marcina Lutra, czyli język i literatura reformacji

Nawiązując do kwiatków św. Franciszka, chciałbym, z okazji 500 lecia deformacji, hucznie i z niewiadomych przyczyn obchodzonego także przez współczesny Kościół katolicki przytoczyć najciekawsze ,,kwiatki" (cytaty) z pisarstwa arcykacerza Marcina Lutra, doskonale obrazujące jego nastawienie do świata, samego siebie i bliźnich. Bez zbędnych komentarzy - wczytajcie się po prostu w miodopłynne strofy płynące z ust doktora Marcina.

O papieżu: jest ,,osłem, mułem, kretem, maciorą, antychrystem". "Papież - mówi Luter - tak przepełniony diabłami, że nimi oddycha i pluje"

Rzym nazywał zawsze, "Sodomą, Babilonem, prostytutką Apokaliptyczną, stolicą Antychrysta"


Wzywał do krucjaty przeciwko Watykanowi: "Czemuż raczej nie zgładzimy ich mieczem i nie obmyjemy naszych rąk w ich krwi?"

Dominikanów nazywał: "kretami, obłudnikami, osłami, ubranymi w birety doktorskie"

Kościół katolicki tytułował "gromadą drapieżnych lwów, wieprzami Epikura, rozszalałymi libertynami, psami pragnącymi kąpać się we krwi"

Doktorzy katoliccy, kaznodzieje, spowiednicy, zakonnicy, zakonnice, to rodzaj "obrzydliwych owadów i wężów, którzy przez msze, cześć świętych i odpusty więżą u stóp słonia ludzkość całą"

Teologów Uniwersytetów Lipskiego i Sorbońskiego nazywał "kretami, obłudnikami, osłami, ubranymi w birety doktorskie"

I o Ojcach Kościoła tak samo się wyrażał. "Ojcowie Kościoła, mówi Luter, to głupcy, piszący niedorzeczności o bezżeństwie". "Ja lepiej rozumiem tekst apostolski, niż tysiąc Augustynów". "Święty Grzegorz Wielki, wykładał zasady najnierozumniejsze". "Święty Augustyn często błądził, i dlaczegóż go umieścili w rzędzie świętych, kiedy nie miał prawdziwej wiary?". "Uważam św. Hieronima za heretyka; pisał tylko głupstwa o poście i bezżeństwie, a jego dzieło przeciwko Jowinianowi jest przepełnione zgorszeniami". "Święty Bazyli także niewiele wart i nie dałbym za niego i jednego włosa". "Święty Chryzostom, to gaduła, a św. Tomasz, to potwór teologiczny"

Porażał też skromnością i chwalił się, iż od czasów apostołów świecki miecz i zwierzchność nigdy nie zostały tak dokładnie opisane i wychwalone jak przeze mnie.

O ludzie i obywatelach: Zwierzchność musi motłoch pędzić, bić, dusić, wieszać, palić, ścinać, łamać kołem, żeby się jej bano i żeby tak lud trzymany był w ryzach. Albowiem wolą Boga (…)jest aby prawa używać, praktykować je i kułakiem wymuszać. To wina diabła i papieża, że władzy nie ma i każdy robi co mu się żywnie podoba. Osioł wymaga żeby go bić, motłoch chce, żeby nim rządzić za pomocą siły. W piśmie Przeciw morderczym i zbójeckim bandom chłopskim, nawoływał by zabijać chłopów jak wściekłe psy, bo teraz nie chodzi o sprawiedliwość i miłosierdzie, lecz jest czas miecza i gniewu i każdy powinien bić, kłuć i zabijać, i książę może teraz przelewem krwi lepiej zasłużyć na niebo niż inni modlitwą 

O Arystotelesie i świętym Tomaszu pisał: Arystoteles jest niecnym przedmurzem papistów. W stosunku do teologii jest tym, czym ciemności są dla światła. Jego etyka jest najgorszym wrogiem łaski. Jest to zjełczały filozof, smarkacz, którego należy w chlewie lub stajni dla osłów, bezwstydny oszczerca, komediant. Gdyby nie istniał cieleśnie, uważałbym go (…) za prawdziwego diabła. Święty Tomasz nie rozumiał (…) nigdy ani jednego rozdziału Ewangelii, czy Arystotelesa. Słowem, niepodobieństwem jest zreformować Kościół bez wyrwania z korzeniami teologii i filozofii scholastycznej, wraz z prawem kanonicznym. 


Luter nie pozostawia na intelekcie suchej nitki, wznosząc się na ,,wyżyny” (a raczej spadając na dno) swojego wulgarnego stylu: (napisane w latach 1536-37) Rozum jest sprzeczny z wiarą. Rozum jest przeciwstawny wierze, toteż należy go poniechać; u wierzących musi on być zabity i pogrzebany. Jest on najdzikszym wrogiem Boga. (rok 1546, ostatnie kazanie o rozumie) Rozum to największa k… diabelska; z natury swojej i sposobu bycia jest szkodliwą k…; jest prostytutką, prawdziwą k… diabelską, k… zeżartą przez trąd i świerzb, którą powinno się zdeptać nogami i zniszczyć ją i jej mądrość… Rzuć jej w twarz plugastwo, aby ją oszpecić. Rozum jest utopiony i powinien być utopiony w Chrzcie… Zasługiwałby na to, ohydny, aby go wyrzucono w najbrudniejszy kąt domu, do wychodka


Znów o sobie: Jeśli św. Augustyn wszedł do nieba przez mury opactwa, to i ja na to zasługuję. Wszyscy moi bracia oddadzą mi słuszne świadectwo; pościłem, czuwałem po nocach, posuwałem często umartwienie aż do nadwątlenia mego zdrowia.
 
Do swojego polemisty, Hoogstratena pisał: Idź tedy precz, ty głupi, krwi żądny morderco! Ty, który krwią chrześcijańskich braci nasycić się nie możesz. Idź, badaj i szukaj robaków w gnoju, dopóki się nie nauczysz, co to jest błąd, co grzech i kacerstwo. Nie widziałem jeszcze dotąd większego od ciebie osła, choć chwalisz się, że przez wiele lat uczyłeś się dialektyki. 
 
O swojej nieomylności: Jeżeli wam jaki papista będzie robił korowody z powodu wyrazu „jedynie», „tylko» to powiedzcie mu tak od ręki: doktor Marcin Luter chce, aby tak było, i dodajcie jeszcze: papista i osioł jedno są; sic volo, sic iubeo, sit pro ratione voluntas. Bo nie myślimy być papistów uczniami i słuchaczami, ale ich mistrzami i sędziami; i my też chcemy trochę popysznić się i pospierać z oślimi głowami, i jak kiedyś św. Paweł chwalił się do swoich głupich świętych, tak i ja też chcę się chwalić wobec moich osłów.
  Znów o własnej nieomylności : Nie godzę się, aby nauka moja mogła podlegać czyjemukolwiek osądowi, nawet anielskiemu. Kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może dojść do zbawienia.

O tym co należy zrobić z biskupami itp (praktyka to później potwierdziła, a dziadzia Franciszek obecnie chwali heretyków za ich postawę:)  "Lepiej jest  żeby wszystkich biskupów wymordowano, wszystkie zakony i klasztory z gruntu wykorzeniono, niż żeby jedna dusza miała zaginąć; bo jeżeli nie chcą słuchać słowa Bożego, tylko oddają się szaleństwu i wściekliźnie, to cóż sprawiedliwszego może ich spotkać, jeśli nie bunt gwałtowny, który ich całkiem wykorzeni? – a my będziemy się od śmiechu zanosili, gdy się to dziać będzie...."


I na koniec o żydach: "Cóż wy chrześcijanie macie począć z tym przeklętym i odrzuconym przez Boga plemieniem żydowskim? Znosić ich dłużej niepodobna i dlatego posłuchajcie mojej rady: – najprzód pod ich synagogę czyli szkołę podłóżcie ogień, a co się nie spali zawalcie ziemią, aby ani kamienia ani śladu po niej nie oglądał żaden człowiek na wieki, palcie i niszczcie, a kto możesz, rzucaj siarkę, lej smołę, sam ogień piekielny przydałby się bardzo; po wtóre, wywracajcie i burzcie ich domy, w których to samo się dzieje co i w szkołach; dalej, wyrzućcie Żydów od siebie, odebrawszy im karty bezpieczeństwa (czyli innymi słowy, zabijajcie ich i mordujcie jako ludzi wyjętych spod opieki prawa); dalej, wzbrońcie im lichwy, odbierzcie im pieniądze i klejnoty w złocie i srebrze; w końcu dajcie do ręki młodym żydom i żydówkom cepy, siekiery, taczki, rydle, wrzeciona, kądziele, żeby w pocie nosa (wyrażenie prawdziwie apostolskie!...) zarabiali na chleb, tylko wystrzegajcie się, żeby wam co złego nie spłatali, gdy wam będą służyć itd.
  
I to by było na tyle, choć cytaty można takie mnożyć. Luter jest przecież nieocenioną skarbnicą wulgaryzmów i prostactwa, na miarę praktycznie niespotykaną aż do czasów odezw Marata i propagandy bolszewickiej.