piątek, 19 lutego 2016

Michael Hesemann, Pius XII wobec Hitlera, SalWator, 2010, s. 276



Książka niemieckiego Historyka bardzo szczegółowo opisuje relacje i stosunek stolicy apostolskiej do III Rzeszy w latach 1939-45, nie pomijając też innych okresów z życia papieża. Hesemann stara się udowodnić, że większość czarnej legendy Piusa XII jest albo całkowicie zmyślona albo mocno przesadzona. Jego wywód jest bardzo rzeczowy, każda teza poparta jest odpowiednimi dokumentami co różni tą pozycję od lewicowych i komunistycznych oskarżeń kierowanych pod adresem papieża, zawierających głównie autorytatywne stwierdzenia nie bazujące na faktach. Argumentacja Hessemana jest na tyle trafna, iż nawet przeciwnicy Piusa XII uznali tą książkę za ważny głos w dyskusji. Oprócz publikacji niemieckiego autora warto polecić jeszcze jedną książkę o papieżu (o którym  Golda Meir powiedziała: „Gdy nasz naród przechodził straszne męczeństwo w dziesięcioleciu terroru narodowego socjalizmu, podniósł się w obronie ofiar głos papieża”). Jest to wydany przez Arcana zapis konferencji pod tytułem „Pius XII. Papież w epoce totalitaryzmów. Historiografia i polityka”. Książka zawiera artykuły polskich historyków, w których analizują oni krytyczną historiografię dotyczącą Piusa XII i poruszają tematy pominięte min. przez Hesemanna, takie jak sprawa stosunku papieża do sytuacji w Polsce.


Max Gallo, Marek Aureliusz, Wam, 2009, s. 310

Max Gallo, dawniej znany pisarz lewicowy, obecnie nawrócony na chrześcijaństwo przedstawia swój nowy cykl powieści pt. Rzymianie. Po dobrej trylogii Chrześcijanie, gdzie Gallo opisywał życie św. Marcina z Tours, Chlodwiga oraz św. Bernarda z Clervaux, teraz przyszła pora na jeszcze lepszą serię.  W tomie pt Marek Aurelius., Męczeństwo Chrześcijan autor kreśli trochę inny od powszechnego obraz cesarza-filozofa. Każdy tom stanowi odrębną całość ale warto zapoznać się z całą serią po kolei.

Kto wygrywa w konfrontacji teatr - kino?

Porównując dwa wydarzenia z dziedziny twórczości, jakich byłem świadkiem w ciągu ostatniego tygodnia muszę stwierdzić, że teatr, który niegdyś był głównym miejscem ukulturalniania jest obecnie kupą g..... i jest to określenie nad wyraz łagodne. Po obejrzeniu ,,sztuki" Koniec Świata w Breslau, na motywach powieści Marka Krajewskiego stwierdzam, że przedstawienie to robi wielką krzywdę dwóm rzeczom: powieści Krajewskiego i intelektowi widza. Próba ,,szokowania" elementami z dziedziny soft porno jest zarówno nudna, jak i zwyczajnie wsteczna, zwłaszcza w erze internetu. Ale przede wszystkim nudna. W tej adaptacji wykonanej przez coś o nazwie Teatr Współczesny we Wrocławiu nie ma żadnych elementów, które mogły by widza zaskoczyć, zaciekawić czy rozbawić. Ciągle pijany Mock nie rozwiązuje zagadek kryminalnych, nie błyszczy swoim genialnym umysłem analitycznym - jedynie zatacza się i próbuje kopulować (również nieudanie). Zresztą w tej sztuce wszyscy są non stop pijani i próbują kopulować. Takowa interpretacja czyni z Krajewskiego kogoś w rodzaju polskiego autora 50 Twarzy Greya, choć w tym wypadku powinno się to nazywać 50 Twarzy Mocka. Teart próbujący na siłe wszystko uwspółcześnić jest idealnym przykładem anachronizmu - oto paradoks modernizmu. Modernizując wszystko, jedynie prehistoryzuje przedmiot swojej modernizacji. Zupełnie z drugiej strony barykady stoi kinowy Deadpool, który niby jest kolejnym filmem o superbohaterze w idiotycznym kostiumie, ale tak na prawdę jest doskonale przemyślanym pastiszem - połączeniem przejaskrawionej brutalności rodem z Tarantino, z absurdalnym humorem w stylu Monty Pythona. Deadpool bawi licznymi odnośnikami do kultury popularnej, wciąga widza w osobistą relację, a siedząc w kinowym fotelu czujemy się tak, jakbyśmy film oglądali wspólnie z głównym bohaterem. Wniosek finalny: prawdziwa sztuka przeniosła się już dawno z teatru do kina, a zwłaszcza do telewizji (vide Fargo, House of Cards itd.). Czyli kulturalny człowiek najpierw ogląda telewizję, potem idzie do kina, a teatr powinien omijać szerokim łukiem. Oczywiście telewizja i kino dopiero po przeczytaniu książki, która na szczęście wciąż daje szeroki wybór zarówno naukowy, jak i rozrywkowy. Na ten tydzień polecam szczególnie kontynuację ,,Świętego Szaleństwa" Adama Zamoyskiego czyli: http://multibook.pl/…/Adam-Zamoyski-Urojone-widmo-rewo…/6406

czwartek, 31 grudnia 2015

Szczepan Twardoch, Wyznania Prowincjusza, Fronda, 2010, s. 204


Drugi, po ,,Zabawach z bronią” zbiór felietonów jednego z najlepszych polskich powieściopisarzy. ,,Wyznania Prowincjusza” spodobały mi się nawet jeszcze bardziej niż ,,Zabawy”, gdyż w całości traktują o polityce, literaturze, filmie czy kondycji współczesnej Europy (choć i nawiązań do broni nie brakuje). Do najciekawszych fragmentów należą np. analizy ,,Wieszania” Rymkiewicza czy ,,Niebezpiecznych związków” Frearsa (film). Również teksty o umieraniu Maraiego czy post—apokalipsach pozostają w pamięci zarówno ze względu na piękny język jak i na wartość przemyśleń autora. Dla niektórych mało ciekawe mogą się wydać rozważania o Śląsku, lokalności czy etniczności, ale mi przypadły do gustu, mimo, iż nie jestem wielkim miłośnikiem śląskiej kultury i tradycji. Z rozważań tych wynikają jednak wnioski ogólne dotyczące sytuacji regionalizmu w dzisiejszym posttradycyjnym i scentralizowanym świecie. 

Marek Jan Chodakiewicz, Zagrabiona Pamięć. Wojna w Hiszpanii (1936-1939), Fronda, 2010, s. 184



Pierwsze wydanie ,,Zagrabionej Pamięci” było jedną z pionierskich prac na polskim rynku, odkłamujących czarną legendę generała Franco i wojny domowej w Hiszpanii. Obecnie, co prawda, ukazało się już sporo dokładniejszych i bardziej aktualnych książek podejmujących ten temat, ale praca Chodakiewicza wciąż pozostaje ważną pozycją, od której można zacząć poszerzać swoją wiedzę na temat starcia Hiszpanii tradycyjnej z komunistyczną. Dla polskiego czytelnika dodatkowo ciekawym będzie obszerny rozdział poświęcony polskim ochotnikom w tej wojnie, i to zarówno po jednej jak i drugiej stronie. 


Marcin Pawlak, Aecjusz I Barbarzyńcy, Historia Jagiellonica, 2008, s. 367



W serii Mediteraneum, ukazała się książka o postaci bardzo ważnej dla historii Europy, a jednak trochę zapomnianej. Mowa tu o rzymskim wodzu Aecjuszu, który w naszej literaturze doczekał się wcześniej tylko jednej książki na swój temat, i to w dodatku powieści (Teodor Parnicki, Aecjusz. Ostatni Rzymianin). Można zatem stwierdzić, że pierwsza naukowa książka o wodzu, który zatrzymał Attylę na Polach Katalaunijskich, jest pozycją wyjątkową i godną polecenia każdemu, kto interesuje się kluczowymi momentami powstawania i obrony europejskiej tożsamości. 


Arkadiusz Barut, Egotyzm, Etyka, Polityka. Myśl konserwatywna Maurycego Barresa, Arcana, 2009, s. 332



Książka o typowym dla tego typu publikacji, przyciągającym aczkolwiek przydługim tytule jest pierwszą na polskim rynku pozycją poświęconą wyłącznie Maurycemu Barresowi. Wielu autorów zawierało już swoich książkach fragmenty, bądź całe rozdziały dotyczące francuskiego myśliciela. Jednakże Arkadiusz Barut, który doktoryzował się w 2006 również z tematyki dotyczącej Barresa, jako pierwszy postarał się o większą analizę myśli twórcy tzw. prawicowego nacjonalizmu.